

Mówi się, że lubimy te książki, z których bohaterami możemy poczuć jakąś więź, odnaleźć jakieś wspólne cechy łączące czytelnika i postać stworzoną na kartach powieści. Boże broń mnie i kogokolwiek innego przed odnalezieniem chociaż kilku takich cech łączących mnie z ludźmi opisanymi w cyklu „Upiór Południa” Mai Lidii Kossakowskiej. To psychole.
Czterech jeźdźców "kuku na muniu" w czterech minipowieściach grozy, choć nie wiem czy użycie tego gatunku jest do końca odpowiednie. Horror kojarzy się zazwyczaj z nocą, strachami wyskakującymi z mroku, hektolitrami krwi i kilogramami „uzewnętrznionych” narządów wewnętrznych. Jeśli ktoś właśnie tego oczekuje, to może sobie od razu zbiór darować. Autorka podeszła do sprawy z zupełnie innej strony. Zło jest w nas samych, zdają się szeptać do nas cztery mikropowieści składające się na cykl. Nie chowa się w zakamarkach i nie wyłazi z nich, kiedy jest już ciemno - jak „śpiewa” pewien zespół. Zło najlepiej się czuje w samo południe. Żar leje się z nieba prosto na głowy, powoduje udary, zwidy, gorączkę, majaki... a może tylko oświetla i pokazuje to, czego nikt nie chce widzieć? Szaleństwo albo świat nadprzyrodzony, opętanie czy choroba - taki dylemat łączy bohaterów.
Co ich dzieli? Indywidualność każdej opowieści - objawiająca się przede wszystkim w zróżnicowaniu stylów narracji i czasu oraz miejsca akcji.
![]() |
Pierwsza - „Czerń”, opowiada o korespondencie wojennym, który próbuje uciec od traumatycznych wspomnień przywiezionych z wojny domowej w Afryce. Samej powieści w powieści nie ma zbyt wiele, akcja raczej się sączy niż płynie wartkim strumieniem. Mamy za to wgląd we wnętrze głównej postaci, możemy prześledzić jego majaki, często czas teraźniejszy miesza się z retrospekcjami. Aby uwolnić się od demonów, Wliczyński - bo tak się nazywa bohater, wraca tam skąd one pochodzą. Mocne, bardzo psychodeliczne wejście, podlane afrykańskimi wierzeniami. Jak dla mnie chyba najlepsza część cyklu.
![]() |
Prosto z Afryki, pisarka zabiera nas w przeszłość, na dziki Zachód. Kapelusze, colty, miasteczko na końcu świata, szeryf i rewolwerowiec. Pachnie sztampą? To tylko pozory. Stróż prawa, to człowiek zniewolony chorobą córki, funkcjonujący w rytm jej dobrego lub złego samopoczucia, przez co wpędza się w coraz głębszą depresję. Jego przeciwnik, zamiast pojedynkować się w samo południe, daje się zamknąć w celi. Przy czym, wg najważniejszych mieszkańców miasta, przypomina on do złudzenia kogoś, kto już od kilku lat nie żyje. „Pamięć umarłych” porusza temat spłaty długów, szaleństwa pozwalającego przekroczyć wiele granic, nawet tę ostateczną - jaką jest śmierć. Autorka - jako inspirację - podaje tu powieści Faulknera, mi osobiście dzieło lekko kojarzy się z „Truposzem” J. Jarmuscha.
![]() |
Trzecia książka - „Burzowe Kocię” - opisuje przygody Jacoba Troydena Harlowsa, ofiary wojny w Iraku, który wysłany tam jako członek elitarnego oddziału komandosów, dostaje się do niewoli. Poznajemy go w momencie, kiedy zostaje już odbity i leży w szpitalnym łóżku, mówiąc ni to do siebie, ni to do ściany. Tortury, upał i głód doprowadziły go do skraju załamania psychicznego, dołujące jest też widmo kalectwa. Podczas jednego z długich dni w szpitalu, w czasie burzy, do Harlowsa przychodzi tytułowe "burzowe kocię", aby zabrać go w podróż do krainy Opodal. Ma on tam walczyć z Idrem - upadłym Opiekunem Ogrodu, chcącym zniszczyć ludzkość. Baśniowa sceneria opisana, jak to u Kossakowskiej, bardzo plastycznym językiem, niejednoznaczność i surrealizm świata Opodal to mocne strony tej części.
![]() |
Cykl zamyka „Czas mgieł”. Żołnierz, który walczył na froncie II wojny światowej, zostaje wysłany do kliniki psychiatrycznej. Cierpi on na amnezję. Strzępy wspomnień, niekoniecznie świadczące o jego bohaterstwie, mgła niosąca w sobie coś nieokreślonego a zarazem groźnego, zbiorowe halucynacje w ośrodku, dziwne zachowanie personelu i pacjentów doprowadzają bohatera do dość niezwykłych wniosków i ciekawego zakończenia. Całkiem udane zakończenie serii.
Tagi: Maja Lidia Kossakowska, książka, literatura, "Czerń", „Pamięć umarłych", „Burzowe Kocię", " „Czas mgieł”, Dominik Kieda,