
Każdy szanujący się fan tego gatunku nie mógł przegapić tego koncertu. A Ci, których zabrakło 2. lutego w białostockim Gwincie – niech żałują teraz! Tylko trzy koncerty w kraju i na liście koncertowych miast znalazł się właśnie Białystok. UK Subs i The Vibrators – legendy punka. Dla fanów wystarczą same nazwy. I oczywiście muzyka!
Koncert takich gwiazd musiał ktoś rozgrzać. Na pierwszy ogień poszedł Kuba Rozpruwacz z Hajnówki, zespół wytypowany przez internautów. Po nich wystąpili bardziej doświadczeni koledzy z Bang Bang z Legionowa. Zaraz po nich na scenie zainstalowali się płocczanie z Farben Lehre. Podczas występu tych ostatnich publiczność zaczęła dosłownie falować, pogować, śpiewać i próbować stabilności barierek, czy aby wytrzymają silniejszy napór. Taki mały test przed gwiazdami wieczoru. Kto nie chciał oglądać występu ww. bandów mógł uzupełnić płyny w części dziobowej Gwintu, zapalić, a nawet zakupić gadżety muzyczne – koszulki, płyty, a nawet desusy z nadrukiem zespołu The Vibartors!
Jako pierwszy z zagranicznych gości zagrał zespół Iana „Knox” Carnochana i spółki. The Vibrators to jeden z weteranów sceny brytyjskiej. Supportowali samych Sex Pistolsów. Na pewno nie są tak znani i popularni w naszym kraju jak ich koledzy z Subs. Zagrali swoje największe punkowe przeboje m.in. z płyt „Pure Mania” i „V2”. To ich pierwszy występ w Białymstoku. W międzyczasie na scenę wpadli niby przypadkowo Jamie Oliver oraz Charlie Harper z Subsów. Zaczęło się naprawdę przyjacielskie, szalone punkowe party! Tutaj fragment tej zabawy. Najbardziej ruchliwy członek zespołu, basista Pete miał teraz pole do popisu. Nie dość, że przez cały koncert wyginał się i prężył, teraz mógł poszaleć razem z równie energicznym perkusistą Subsów, Oliverem.
Z kolei UK Subs zawitali do Białegostoku po raz trzeci w swojej historii. Pierwszy raz zagrali w 1983 roku w nieistniejącej już hali Jagiellonii. Drugi występ to rok 1997. Po trzynastu latach ponownie wystąpili przed białostocką publicznością. I to dla nich zebrało się ok. 350-400 fanów aby wysłuchać choćby otwierającego gig londyńczyków „Emotional Blackmail” – znany kiedyś z wydanego w PRL-u winylowego składaka „Back-Stage Pass”. Charlie Harper pomimo swoich już niemal 66-ciu lat (kończy je w kwietniu) poruszał się dość żwawo. Jednak i tak demonem żywiołowości był Nicky Garratt. Skakał, robił szpagaty z gitarą. Zestaw muzyczny UK Subs składał się niemal z tzw. greatest hits. Wysłuchaliśmy m.in. „New York State Police”, „Ice Age” czy „Warhead”. Takich emocji nie widziałem od dawna w naszym mieście. Alina Gabrel-Kamińska, autorka zdjęć z koncertu była również pod wielkim wrażeniem. Zerknijcie zatem jak wyglądała trasa UK Subs i The Vibrators w Gwincie – w obiektywie Aliny.
tekst: Kamil Dąbrowski
foto: Alina Gabrel-Kamińska
Tagi: uk subs, the vibrators, farben lehre, koncert, punk, rock, alina gabrel-kamińska, kamil dąbrowski, zgrzyty,