Made In Bialystok

Sonda

  • Której z wizytówek Białegostoku brakowałoby Ci najmniej?
głosuj     wyniki

New Passengers

autor: Radek Oryszczyszyn,
28.02.2010, 23:26


Wydaje mi się, że widziałem ich ostatnio w Famie, wśród publiczności, na koncercie Golden Parazyth. Nie byłem pewny, czy to oni, bo widziałem ich na żywo tylko raz. W Gwincie, na którychś Zgrzytach, gdzieś pomiędzy 2002 a 2004.

Od czterech lat nie istnieją, a nielicznych śladów w sieci z każdym tygodniem jest mniej. The New Passengers są nie wiadomo skąd: z Bielska Podlaskiego, Białegostoku, Poznania, Dublina? Powstali w 1996 roku, a dziesięć lat później ślad po nich zaginął. Powody są pewnie trywialne, ale zawsze miałem wrażenie, że u ich podstaw tkwiły jakieś bardzo dramatyczne okoliczności.

New Passengers to było właściwie dwóch ludzi: Darek Car i Bartek Niedźwiedzki. W księdze gości dogorywającej strony zespołu można śledzić proces autodestrukcji zespołu, powolnego odpływania dwóch indywidualności ku swoim światom. Szkoda, bo do urodzin legendy było całkiem blisko.

Niemcy mówią o takich piosenkach "robak w uchu". Każdy doznał tej przypadłości. Melodia, wers, linia melodyczna, która chodzi za tobą i nie chce się odczepić. W przypadku New Passengers takich rzeczy było kilka. Najbardziej znaną jest chyba "Jimmy ma pejcz", z którą prawie że wygrali konkurs Polskiego Radia BiS a potem, którejś północy, wspomniał o nich nawet sam Król Piotr Kaczkowski.

Cóż, byłaby to może efemeryczna minikariera, jakich wiele, gdyby nie to, że New Passengers grali niewiarygodnie przestrzenną, nowoczesną, oryginalną i przebojową muzykę. Kiedy słuchałem ich występu w tym Gwincie roku dwatysiącektóregoś, przepaść pomiędzy hermetycznością tego zadymionego i brudnego wówczas klubu a lekkością wokalu Darka i shoegazem gitar Bartka była tak wielka, że czułem się, jakbym był na koncercie U2 w gminnym domu kultury w Lipcach Rejmontowskich.

Poszukajcie tych śladów po New Passengers w sieci. Posłuchajcie zespołu znikąd, którego już nie ma.

http://www.myspace.com/newpassengers

Tagi: the new passengers, radek oryszczyszyn, styl życia, felieton, muzyka,


« powrót

Nasi partnerzy