

Dlaczego „Fun Home” to " (...)jeden z najlepszych pamiętników tej dekady(…) niewymownie intymny i bez reszty wciągający”? ( New York Magazine, Ten Best books of the year)
Co sprawia, że o "Fun Home" mówi się: „Prawdopodobnie najbardziej kompaktowa i jednocześnie najbardziej wymowna autobiografia, jaka kiedykolwiek powstała”? (Sean Wilsey, New York Times Book Review)
Czy aby na pewno „Fun Home to niezbity dowód, że autorka równie sprawnie co szyframi mniejszości, posługuje się znakami kultury uniwersalnej”? (Izabela Filipiak, "Fun Home", czyli żałoba po nieobecności)
By odpowiedzieć na powyższe pytania wystarczy w zasadzie tylko trzymać w dłoniach tragikomiks rodzinny autorstwa Alison Bechdel. Fun Home bowiem to jedna z tych książek, która flirtuje z czytelnikiem od pierwszego przekartkowania i nie daje szans na nieprzeczytanie. Istnieje jednak poważna obawa, że ten niewinny flirt z pamiętnikiem-komiksem przerodzi się w urokliwy romans. Tak stało się w moim przypadku. Oto wspomnianego romansu kulisy:
Czwartek, 11 sierpnia 2009, godz. 23.30
Fun Home urzeka jako komiks. Niewątpliwym atutem tego wydawnictwa jest forma. Primo: komiksowy szkic „sprzedaje” znacznie więcej treści. Nie umiem sobie wyobrazić autobiografii Alison „podanej” w postaci suchego tekstu czy czegokolwiek innego.
Secundo: Rysunek plus słowo daje efekt. Efekt z pewnością byłby marny, gdyby nie doskonałe tłumaczenie. Kunszt językowy z jakim książka została przełożona na język polski, zasługuje na wyrazy uznania. Chapeau bas panowie tłumacze!
Piątek, 12 sierpnia 2009, godz. 13.15
Fun Home zachwyca jako „literatura gender”, głównie dlatego, że przekaz pamiętnika jest tak bardzo świeży i tak różny od mrocznych opisów coming outów obecnych w książkach genderowych. Okazuje się, że próba retrospekcji i dekonstrukcji życia mieszkańców Fun Home to po prostu zabawna pamiętnikowa historia Alison - lesbijki i jej ojca, który romansował z mężczyznami. Przy czym sfera seksualności ukazana w książce potraktowana jest bardzo odważnie i rzeczowo. Swoista refleksyjność autorki i jej literacki spryt każą powiązać homoseksualność Alison czy jej ojca raczej ze świadomością niż wyłącznie z biologicznymi instynktami.
Warto dodać, że bohaterowie w jakimś sensie „konstruują” swoją tożsamość seksualną w oparciu o dzieła literatury, a postacie z literaturą związane spotykamy w tragikomiksie nadzwyczaj często. Wielcy literaci występują tu w roli tych, którzy wskazują drogę. Tyle że tę drogę należy przemyśleć na własny rachunek. My jako czytelnicy mamy przyjemność owe przemyślenia śledzić.
Sobota, 13 sierpnia 2009, godz. 09.00
Fun Home uwodzi jako „zwykłe czytadło”. To chyba największa wartość książki Bechdel. Historię coming outu Alison i domniemanego samobójstwa jej ojca-geja można czytać na milion sposobów. Każdy kolejny rozdział dostarcza garść nowych faktów, odnoszących się do zdarzeń, które już miały miejsce. Dzięki temu, za każdym razem widzimy tę samą sytuację ze skrajnie różnych perspektyw. Tak jak w życiu.
Po lekturze Fun Home mówię do siebie: Niech ktoś znów narysuje coś tak odkrywczego i codziennego zarazem. Chętnie by się poromansowało…
Małgorzata Skowrońska, napisz do autorki!
Tagi: małgorzata skowrońska, fun home, komiks, książka, recenzja, madeinbialystok,